Win-Win, czyli każdy wygrywa - Katarzyna Dorociak
Kasia to ekspertka od zadań specjalnych, która nie boi się żadnego wyzwania: od projektowania funkcji, po redagowanie poczytnych artykułów. Kluczem do sukcesu jest dla niej autentyczność i relacje win-win, które buduje w zespole już od 2017 roku. Czas wolny najchętniej spędza z aparatem w ręku, podglądając świat z perspektywy swoich czworonożnych przyjaciół.
Pamiętasz swój pierwszy dzień w WINS? Jak wyglądały pierwsze miesiące, co się od tego czasu najbardziej zmieniło w Twojej pracy?
W WINS jestem od 11 września 2017, więc za chwile będzie to 9 lat. Dobrze pamiętam rozmowę kwalifikacyjną, którą miałam z Ewą. Już po niej wiedziałam że chciałabym spróbować właśnie tu moich sił i podjąć wyzwanie pracy w wielu zakresach i rolach.
Kiedy rozpoczynałam pracę, firma się zmieniała, były też prowadzone warsztaty z „7 nawyków” Stephena Coveya. Pamiętam że po pierwszych byłam w lekkim szoku i wiedziałam jedno: tu jest inaczej. Tak też myślę do dzisiaj, bo ta firma jest wyjątkowa. To sprawia że z przyjemnością w niej pracuję już od tylu lat i to jest jedna ze stałych w moim życiu. Zadania, role czy tak pozorne rzeczy jak biuro w którym pracuje zmieniają się, ewoluują i sprawiają że każdy dzień jest inny.
Czym dokładnie zajmujesz się na co dzień i co w Twoich zadaniach daje Ci najwięcej satysfakcji?
Na co dzień moja praca to połączenie merytoryki, praktyki, technologii i ciągłego doskonalenia. Zajmuję się przede wszystkim kadrami i rozwojem naszych systemów — od projektowania nowych funkcji, które mają realnie ułatwić życie przedsiębiorcom, po ich dokładne testowanie i sprawdzanie, czy wszystko działa tak, jak powinno.
Sporą część mojego dnia zajmuje też tworzenie treści na nasze portale, takie jak Poradnik Przedsiębiorcy. Analizuję zawiłe zmiany w przepisach i przekładam je na „ludzki” język, tak aby każdy użytkownik mógł szybko znaleźć rzetelną odpowiedź na swoje pytania. Do tego dochodzi codzienne wsparcie naszych klientów na naszym supporcie oraz wspólne planowanie zadań w zespole podczas naszych codziennych spotkań.
Największą satysfakcję daje mi poczucie realnego wpływu na rzeczywistość. Uwielbiam ten moment, gdy funkcja, nad którą pracowałam od fazy pomysłu, trafia do systemu i zaczyna służyć tysiącom osób. To niesamowite uczucie wiedzieć, że moja praca rozwiązuje czyjś konkretny problem. Ogromną frajdę sprawia mi też praca zespołowa — synergia, gdzie wspólnie szukamy najlepszych rozwiązań i uczymy się od siebie nawzajem. Bardzo cenię sobie również to, że w moich zadaniach nie ma miejsca na nudę oraz jest możliwość bycia multizadaniowcem, bo raz wchodzę w rolę analityka, innym razem redaktora czy testera i to sprawia, że ciągle się rozwijam. A kiedy widzę, że artykuł mojego autorstwa bije rekordy wyświetleń i naprawdę pomaga ludziom odnaleźć się w gąszczu przepisów, czuję, że to, co robię, ma po prostu głęboki sens.
Co najbardziej cenisz w pracy u nas?
Gdybym miała wskazać to, co w WINS robi na mnie największe wrażenie, to bez wątpienia byłaby to autentyczność zasady Win-Win, którą czuć tu na każdym kroku. Najbardziej cenię fakt, że praca u nas całkowicie zrywa z modelem „sztywnego etatu” na rzecz ogromnego zaufania: tu liczą się efekty i wzajemny szacunek do swoich zadań.
Niesamowite jest też poczucie realnego wpływu na to, co tworzymy, czuję ogromną satysfakcję widząc, jak funkcje wFirmy, które wspólnie projektujemy, realnie pomagają tysiącom przedsiębiorców w ich codziennych wyzwaniach. To nie jest praca do szuflady, ale dynamiczne działanie, w którym głos każdego z nas jest tak samo ważny. Wszystko to spina nasza unikalna atmosfera, zespół i ludzie. Tu zespół to u nas coś więcej niż tylko grupa ludzi w jednym biurze. To synergia i wsparcie, które sprawiają, że rozwój firmy i nasz prywatny sukces to jedno i to samo. Po prostu czuję, że jestem we właściwym miejscu, gdzie mogę być sobą i każdego dnia uczyć się czegoś nowego od najlepszych.
Co jest Twoją największą pasją? Co Cię inspiruje poza biurem?
Już miałam okazję dzielić się swoją pasją na blogu i ciągle jest aktualna u mnie behawiorystyka i komunikacja zwierząt.
Do tego doszła także fotografia, rozpoczeło się oczywiście od fotografii psów ;). To dla mnie przede wszystkim ten specyficzny rodzaj uważności, który sprawia, że zaczynasz dostrzegać magię w zupełnie zwyczajnych miejscach. W tej pasji najpiękniejsze jest to, że uczy „łapania chwili” w najbardziej dosłownym znaczeniu.
Masz jakąś ulubioną książkę, podcast albo motto, które pomagają Ci w pracy lub w życiu?
Jeśli chodzi o moje podejście do życia i pracy, to mam jedną zasadę, która pilnuje, żebym nie zboczyła z kursu: bądź spójna ze sobą. Brzmi prosto, ale w praktyce to najtrudniejsza i jednocześnie najbardziej uwalniająca lekcja, jaką odrobiłam. To daje niesamowitą pewność siebie i sprawia, że relacje stają się szczere i naturalne. Zrozumiałam, że tylko będąc w zgodzie ze swoim wewnętrznym kompasem, mogę dawać z siebie to, co najlepsze i czuć, że to, co robię, ma sens. Krótko mówiąc spójność to dla mnie synonim spokoju i autentyczności. Kiedy Twoje wartości pokrywają się z Twoimi działaniami, wszystko inne po prostu zaczyna do siebie pasować.
Udostępnij artykuł na:
Zostań częścią zespołu!
Zacznij z nami budować innowacyjne produkty dla biznesu. Stale szukamy utalentowanych i zaangażowanych ludzi do naszych zespołów.